Droga wiedzie głęboko w las
Stąpasz po korzeniach, kamyki umykają
Wokoło las i żywiołów duchy,
Gwiazdy nad koronami,
Spokojem szlak rozświetlają.
Noc jest już
Po autobusie ostatnim
Co na rozkładzie przystanku starego -
Godzinę ciszy wybija
Nie czas i nie kroki jednak
Łzę nad przepaścią powstrzyma.
Tęskno mi za czymś,
Co trwałej prawdy jest ideałem,
Za wiecznym tym wlaśnie -
Czego w ludziach nie spotkałem.
Idę więc,
krok z namysłem stawiając,
Szukając wśród trzeszczacych gałązek -
Od mysli się uwalniając.
Czego szukasz Ty nocny wędrowcze? -
Pytają stworzenia lasu
Gdzie idziesz? Czemu pragniesz?
Pragnienia, się wyzbyć hałasu.
Nie wiem gdzie idę,
Przepuście mnie proszę drodzy
Ze strumienia u źródeł bytu
Czystego, chcę zaczerpnąć wody.
Tam łzę też zostawię,
Co na lodowej tafli oka
duszy zbłąkana krąży -
By w swiat ten wniosła choć prawdy kropelkę,
I gwiazd samotności brzemie -
Mogła, bez żalu odciążyć.

Gustav
przez
Tagi:
Dodaj komentarz